Aleksander zdobył nie tylko głosy, ale też i serca
W konkursie na Drzewo Roku 2025!
Delegacja ze Stowarzyszenia "Charzy..." z Warszawy przywiozła podziękowania
Dąb „Aleksander” z Jarcewa znalazł się w tym roku wśród finalistów 15. edycji ogólnopolskiego konkursu organizowanego przez Klub Gaja na Drzewo Roku 2025. Zmagania o tytuł zakończył na zaszczytnym drugim miejscu, które wywalczył w czerwcu podczas internetowego głosowania. Zdobył wówczas 7 tys. 628 głosów, a pierwsze miejsce przypadło „Krzywemu Drzewu” z Szydłowca, który uplasował się w rankingu z wynikiem 7 tys. 999 głosów.
Chociaż przewaga zwycięzcy była minimalna, a główna nagroda nie powędrowała do gminy Chojnice, to ponad 500-letni Aleksander z Jarcewa zyskał coś znacznie więcej.
- Jarcewo i nasze drzewo stały się rozpoznawalne – podkreśla Bożena Stępień ze Stowarzyszenia „Charzy…”, które zgłosiło pomnik przyrody do konkursu. Dąb szypułkowy ze swoimi ok. 30 metrami wysokości i ponad 700 cm w obwodzie zdobył nie tylko głosy, ale i serca internautów.
Co ważne, „Aleksander” ma nie tylko majestatyczny wygląd, ale i wyjątkową historię. Otóż (podobno) gdy się do niego przytulimy, jego liście szepczą legendę o duchu kaszubskiej Pólnicy, która pojawia się konno w okolicy, aby doglądać plonów i zwodzi swoim pięknem mężczyzn, którzy na nią spojrzą. Czy to prawda? Musicie przekonać się już sami.
Podczas konferencji prasowej delegacja Stowarzyszenia „Charzy…” pojawiła się, aby podziękować za wsparcie mieszkańców w głosowaniu oraz grant z gminy Chojnice, dzięki któremu udało się zorganizować piknik tematyczny, ustawić tabliczkę informacyjną, a także stworzyć koszulki promujące drzewo, w których członkowie stowarzyszenia odebrali pamiątkowe dyplomy w Warszawie podczas obchodów Święta Drzewa. Podziękowanie otrzymał również Aleksander Knitter za wykonanie zdjęcia konkursowego.
Gmina w przyszłości planuje także budowę ścieżki rowerowej, która przebiegać będzie w pobliżu „Aleksandra”, a tuż obok chce umiejscowić kącik wypoczynkowy, aby szansę na odpoczynek w cieniu dębu mieli nie tylko mieszkańcy, ale również i turyści.

